czwartek, 13 kwietnia 2017

Reakcja BTS - Gdy ich friendzonujesz




Heyyya ! Powracam z reakcją bardzo przyjemną ;) Ogólnie ryczałam ze śmiechu przy doborze gifów. To tyle. Miłego czytania Słońce <3 

RAP MONSTER

- To co Namjoon, zaopiekujesz się HyeonGi podczas mojej nieobecności ?
- Jasne, dla ciebie wszystko. Kocham cie~ ykhm cieci..znaczy się dzieci - uśmiechnął się uwydatniając urocze dołeczki na policzkach.
- Dziękuję ! - przytuliłaś go mocno - Jesteś najlepszym przyjacielem na świecie, co ja bym bez ciebie zrobiła? - na te słowa chłopak odsunął się od ciebie jak poparzony.
- Wszystko gra ? - spytałaś zdezorientowana - O nie nie nie, z friendzonem to ode mnie z daleka.




czwartek, 30 marca 2017

Suga - Nie pozwól mi odejść Cz. I




Przepraszam za nieobecność !! Damn, długo mnie nie było ;v Ale wznawiam swoją aktywność więc oto scenariusz z Sugą (część) dla Natalia Anna. Miłego czytania życzę <3 *za wszelkie błędy przepraszam* EDIT : komeu są swageu ;3



Powoli otworzyłaś drzwi do pracowni muzycznej. Wśród panującej tam ciemności dostrzegłaś oświetloną ekranem komputera twarz chłopaka. Podeszłaś bliżej niosąc kolejną porcję kawy.
- Nie możesz się tak przemęczać, Yoongi. - powiedziałaś podając napój. Zerknęłaś na zegar znajdujący się na monitorze. 23:52 .

piątek, 3 marca 2017

Reakcja BTS - Gdy im gotujesz



Witajcie perełki (w pracy sexmaste~dobra, mniejsza) Mój jeden z pierwszych planów na reakcję na tym blogu nareszcie ujrzał światło dziennie yey XD. Z powodu iż ostatnimi czasy bawię się w pesymistę, większość reakcji jest że feee także no. Hope you like it <3


JIN

Dzisiaj postanowiłaś ugotować obiad dla Jina z racji tego, że on zawsze przyrządzał posiłek. Chłopak jednak z niechęcią się zgodził. Obydwoje doskonale wiedzieliście że lepiej żebyś ty się do kuchni nie dotykała.
- Tutaj trzeba bardziej doprawić..nie aż tyle ! Chcesz żebym na zawał zszedł ? A to ma się piec 20 minut a nie 3.- Jin stał nad tobą co chwila krytykując twoje działania. Zdawałaś sobie sprawę, że chciał dobrze, ale nie ukrywajmy - powoli robiło się to irytujące,a ty jesteś dość nerwową osobą
- A może tak sprawdzisz czy cię w sypialni nie ma ? - powiedziałaś z wrednym uśmieszkiem. W odpowiedzi starszy skrzywił się nieco, lecz nic nie powiedział. Po chwili westchnął i poszedł do salonu, który znajduje się na przeciwko kuchni. Po 20 minutach męki danie było gotowe. Podałaś je Jinowi już przygotowana na kolejną falę hejtu z jego strony. Ku twojemu zdziwieniu Jin po pierwszym kęsie odchylił głowę.
-O kurde ale dobreee.
- Smakuje ?
-  Poezja. A widzisz, jednak opłacało się mnie słuchać
- Taa


poniedziałek, 13 lutego 2017

Reakcja BTS - Gdy są w tobie zakochani i próbują ci zaimponować





Proszę państwa, oto pierwsze zrealizowane zamówienie dla Natalia Anna. Przepraszam że tak długo czekałaś (pfy standard) , ale jednak przeliczyłam się ze swoimi możliwościami ;-; ( whoa przecież to wcale nie  było do przewidzenia) Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że dla mnie to pierwszy dzień ferii to mam nadzieję że mi to wybaczysz ;-; No. W każdym razie starałam się. Bardzo. Hope you like it <3 Komki mile widziane jak zawsze :*



V

- Hej ___ !
- Whatz up - odpowiedziałaś obojętnie przeglądając swoje media społecznościowe.
- Słyszałem że lubisz rekiny..
- *śmiech* Niezupełnie, interesuję się oceanografią.
- Huh ?
- Nauką o wodach.W każdym razie do czego zmierzasz ? - spytałaś nadal wpatrzona w telefon
- BO OD DZISIAJ BĘDĘ TWOIM REKINEM ARGGGG - zaniepokojona odpowiedzią chłopaka uniosłaś wzrok spod ekranu. Taehyung włożył czapkę rekina udając że pływa w przestrzeni.
- Oj oppa - zaśmiałaś się kręcąc głową- chwila moment. Skąd wiesz że się interesuję tym tematem huh ?
- Proste. Czytałem twój pamiętnik.
- Co robiłeś ???
- Muszę wiedzieć jak mam ci zaimponować a sama mi tego nie powiesz. - stwierdził wzruszając ramionami


JIN

czwartek, 19 stycznia 2017

Reakcja BTS - Gdy masz urodziny


Przybywam z kolejną reakcją ! Miała być opublikowana w dniu moich urodzin, czyli jakiś tydzień temu ale wena uniemożliwiła mi to ;-; W każdym razie teraz już jest i no. Zapraszam <3


JIN

Chłopak myślał chwilę nad odpowiedzią aby z godnością wybrnąć z sytuacji. No tak, kolejny rok z rzędu zapomniał o twoich urodzinach.
- Bądź facet i się przyznaj bez bicia - założyłaś ręce na piersi  uważnie wpatrując się w nieszczęśnika.            - Kochanie, jak ty w ogóle możesz mnie o takie rzeczy posądzać ja się na to nie godzę. Nigdy bym nie zapomniał o tak ważnym dniu jak Twoje imieniny.
- Urodziny - Jin uśmiechnął się słodko trzepocząc rzęsami jakby miało cię to w jakiś sposób udobruchać.
- Skoro tak, to przekonaj mnie. - Śmieszyło cię zakłopotanie chłopaka
- Hmmm no dobra. Proszę, masz stówkę, idź się wyszaleć, jak wrócisz prezent będzie na ciebie czekał.- w odpowiedzi parsknęłaś tylko. Improwizacja i kreatywność na iście wysokim poziomie. Byłaś za stara i zmęczona żeby się kłócić więc grzecznie podziękowałaś i poszłaś na zakupy do najbliższej galerii. Gdy zniknęłaś z pola widzenia Jina, ten jak dzik rzucił się na telefon dzwoniąc do Namjoona.
- Halo, mam prośbę, kiedyś mówiłeś że twoja dziewczyna kupiła sobie rozmiar za małe buty. A pamiętasz jak mi mówiłeś że mi wisisz przysługę ? - powiedział jednocześnie szukając w książce kucharskiej szybkiego przepisu na tort.





SUGA

Była 11:59 w nocy. Siedziałaś wgapiona w zegarek ścienny zawieszony nad kanapą w salonie. Pozostała równo minuta do twoich urodzin. Czekanie zdawało się nie mieć końca. Gdy jednak wskazówka pokazała wyczekiwaną godzinę z piskiem pobiegłaś do sypialni, gdzie spał Suga.
- Suga oppa ! Wstawaj ! Już są moje urodziny ! No oppa rusz się ! - wskoczyłaś na łóżko bijąc chłopaka poduszką. Ten tylko zaspanym ruchem przetarł oczy.
- Która jest godzina ?
- No 12. Ubieraj się, idziemy świętować
- Ależ skarbie..
- Nie masz nic do gadania . No już, szybciutko. - W głowie Yoongiego  pojawiło się jedno pytanie '' Ja pierdole czym ja sobie zasłużyłem'' mimo to uśmiechał się. Wiedział, że czekałaś na ten dzień kilka miesięcy.
- No dobrze, zaraz się przebiorę i będziemy świętować, dobrze jagi ?- w odpowiedzi skinęłaś głową i wyszłaś żeby się uszykować. Jednak gdy tylko Suga usłyszał dźwięk zamykanych drzwi nakrył się poduszką przekręcając się na drugą stronę.
- Dajże ty mi dziewczyno spaćśśś





JUNGKOOK

 
W przeciwieństwie do Jina, Kookie miał już wszystko idealnie przygotowane. Plan działania był prosty : wracasz zmęczona ze szkoły do domu, a tu taki szok, przyjęcie niespodzianka.
Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Gdy schowani goście wyskoczą śpiewając sto lat, Jungkook wyjdzie z balonem i kwiatkami. Ale jak na pierdółkę przystało, zgubił kwiatki. Za niecałe 2 minuty miałaś przyjść do domu a ten tylko został z żółtym, sflaczałym balonem.
- Gdzie ja je mogłem położyć..- rozglądał się nerwowo po całym dormie, niestety bez skutków. Nagle usłyszał przekręcanie kluczy w zamku od drzwi. Zgasił światło, a pozostali goście pochowali się po kątach.
Gdy przekroczyłaś próg drzwi ujrzałaś tłum ludzi śpiewających sto lat. Sam Kookie jak sierotka stał na środku speszony trzymając w ręce balon.
- Emm wszystkiego najlepszego Y/N..- niespodziewanie balon wymknął się spod kontroli chłopaka i unosząc się do góry walnął go w twarz. Jungkook jeszcze bardziej zawstydzony zasłonił się ręką śmiejąc się nerwowo.
- Awww dziękuję oppa. Jesteś najlepszy ! - Podeszłaś do chłopaka żeby go przytulić, aczkolwiek upadłaś potykając się.
- Co do..
- O kwiatki się znalazły.




JIMIN


- Dobra, tort jest, prezent jest, goście są i Y/N też jest. Perfekto. I kto tu jest najlepszym chłopakiem świata ? Park Jimin. - usatysfakcjonowany szedł z tortem do pomieszczenia w którym się obecnie znajdowałaś wraz z gośćmi. Po przemierzeniu korytarza stanął przed drzwiami do salonu, gdzie wszyscy już na niego czekali. Jeszcze bardziej zadowolony z siebie pociągnął za klamkę łokciem. Co teraz mogło pójść nie tak ? Otóż, potknął się o próg, przez co zawartość tortu wylądowała na jego ślicznej buźce. Jedyne co usłyszał, to ryki wszystkich zgromadzonych i głównie ciebie. Zawstydzony Jimin zaczął się z siebie śmiać, żeby nie było. Podeszłaś do niego i zebrałaś palcem resztki tortu z jego policzka.
- To. Było. Epickie. - powiedziałaś
- Wiem. Przecież to było tak specjalnie.



V

Od ranka byłaś podekscytowana swoimi urodzinami. Właśnie w ten dzień 3 lata temu pierwszy raz spotkałaś Taehyunga. Miło to wspominasz. Wyszykowałaś się i tanecznym krokiem udałaś się do studia, gdzie chłopcy niedługo będą mieli próbę . Przez cały dzień V nie wspomniał ani słowa o twoich urodzinach. Zachowywał się tak jak zawsze. Było ci przykro i z lekkimi łzami w oczach oglądałaś jak twój chłopak bawi się w najlepsze tańcząc do AOA. Po próbie usiadłaś na krześle przeglądając coś na telefonie i nagle przyszedł Tae, który za plecami miał pięknego białego lewka.
- Myślałaś że zapomniałem ? Hihihihi no ja bym zapomniał ? Wszystkiego najlepszego Y/N ! Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać, ale zapomniałem gdzie go zostawiłem i no. 



RAP MONSTER

Byłaś wkurzona na Namjoona że zamiast razem z tobą świętować urodziny, on wolał koncert w jakiejś mało znanej miejscowości. Wcinając kolejną porcję lodów czekoladowych siedziałaś na kanapie oglądając występ swojego chłopaka z mordem w oczach. Po 2 godzinach koncert powoli dobiegał końca. Członkowie BTS ukłonili się do publiczności po czym odeszli na tył, z wyjątkiem RapMona. Jungkook podał mu mikrofon.
- ARMYS jesteście tu z nami ? - krzyki fanek - pod koniec tego występu chciałbym kogoś przeprosić. Jest to dla mnie najważniejsza osoba w życiu, którą zawiodłem. - ponowne piski - Y/N wiem, schrzaniłem sprawę, ale nie miałem wyboru. Mam nadzieję, że to oglądasz. Chciałbym Ci życzyć wszystkiego co najlepsze słońce. - euforia fanek - Emm napisałem dla ciebie piosenkę, którą zaraz zaśpiewamy. Mam nadzieję, że ci się spodoba. - Po tych słowach lody utknęły ci w przełyku. Nie mogłaś uwierzyć w to, co słyszysz. Ostatnia piosenka była tak piękna, że nie sposób było się nie wzruszyć. Takiego prezentu się nie spodziewałaś.



J-HOPE


- Jagi, muszę ci kogoś przedstawić. - spojrzałaś podejrzliwie na chłopaka spod książki. Cały dzień chodził taki jakiś przyczajony, tajemniczy i podekscytowany. To mogło oznaczać tylko jedno - Twój zawał jak zobaczysz jego prezent urodzinowy. Hobi poszedł na chwilę do waszej sypialni, żeby wrócić ze ślicznym, małym buldogiem. Na obroży miał przyczepiony napis ''100 lat''.
- Jagi, poznaj Pana Trzepidruta. - usiadł i zaczał nim machać na wszystkie strony.
- Trzepi-co ? - ryknęłaś śmiechem.
- Pan Trzepidrut. Nie podoba ci się ? - zrobił minę smutnego szczeniaczka - myślałem nad imieniem cały dzień.
- Podoba mi się ! Dzięki oppa. Kochammm cię !
- Twój oppa zawsze robi najfajniejszejsze prezenty, moja droga.





poniedziałek, 2 stycznia 2017

Reakcja BTS - Gdy dowiadują się, że jesteś w szpitalu

Witam w nowym roku ! Po dłuższym czasie przypomniałam sobie o zamówieniach więc oto jedno z nich dla Tsubaki Aizawa. Przepraszam że tyle musiałaś czekać ;c W każdym razie starałam się pisać dość rozmaicie,  żeby się reakcje nie powtarzały choć było w luj trudno xd NA WSTĘPIE ZAZNACZAM NIE MA SUGI. Przepraszam ale na mojego kochania ani nie miałam pomysłu ani gifa,  więc jak mnie natchni to od razu dodam. Chciałam poczekać i wszystko wstawić no ale zdaje sobie sprawe że długo nie publikowałam i żeby nie było że próżnuje ;') No to zapraszam <333



JIMIN


-E Jimin jakiś list do ciebie. - krzyknął Hobi podchodząc do chłopaka.
- Kto normalny pisze listy w 2017 roku..- z zainteresowaniem otworzył kopertę i zaczął czytać zawartość.
- Może to jakaś napalona fanka ? - zaśmiał się J-Hope.
Spoważniał jednak gdy zobaczył reakcję Chimchima.
- ..Nie...nie..nie, nie, nie błagam..- powtarzał nie dowierzając. Zaistniałą sytuacją zainteresował się sam Suga. Wyrwał kartkę z rąk chłopaka.
- Z przykrością zawiadamiamy iż pani Y/N miała poważny wypadek i koniecznością jest natychmiastowa operacja..ja wale..- Otworzył usta nie wierząc w to co przeczytał. Oddał kartkę Jiminowi. Ten dokończył czytać, co sprawiało mu trudność przez trzęsące się ręce i napływające do oczu łzy.
- Operacja ta jest niezbędna do dalszego prawidłowego funkcjonowania organizmu. Niestety będzie ona musiała spędzić 3 miesiące pod stałą obserwacją lekarzy.
- Stary, tak mi przykro..
- Moje słoneczko..nie..nie..ona ..nie - nie dawał rady powstrzymywać łez. Zasłonił się owym zawiadomieniem.
- Jadę do niej. - powiedział pakując do przypadkowej torby kilka butelek wody i koc. - nie opuszczę jej. Ona mnie potrzebuje.


 
 
 
JIN
 
 
- Chłopaki, szykujcie się, za 10 minut wchodzicie na scenę. - powiedział menadżer wchodząc do garderoby, gdzie cały zespół szykował się do występu. Wszyscy czekali na Jina, któremu właśnie robiono makijaż. Zajmowało to dość długo , ponieważ chłopak cały czas się wiercił ze stresu. Zawsze miał tremę przed większą publicznością, ale tym razem postanowił dać z siebie wszystko. Wiedział że będziesz go oglądać w telewizji z drugiego końca kraju. ''Ostatni dzień i wracam kochanie'' - szepnął patrząc w tapetę telefonu z twoim zdjęciem.
- Jin Jin Jin ! Wpuście mnie do cholery ! Jin ! - zza drzwi dobiegał głos twojej przyjaciółki która mieszkała blisko miejsca koncertu. Pewnie chciała mu życzyć powodzenia. Jungkook powolnym i zaspanym krokiem ruszył otworzyć drzwi. Zastał dość niepokojący widok. Sanohae wyrywała się spod uścisku ochroniarzy usiłując wejść do środka garderoby. - Chłopaki, odpuśćcie, to przyjaciółka Y/N - powiedział. Jin zaciekawiony przyglądał się sytuacji. Gdy tylko dziewczyna się uwolniła, podbiegła do niego z łzami w oczach.
- Jin ,Y/N potrącił samochód ! Jest w szpitalu nieprzytomna ! - mówiła na jednym wdechu. Seokjin spojrzał na nią jak na skończoną wariatkę.
- O czym ty mówisz ? - zmarszczył czoło nie wierząc w ani jedno słowo. Odruchowo wyciągnął telefon i wykręcił numer do ciebie. ''Numer jest tymczasowo nieosiągalny - spróbuj później''. Spróbował jeszcze raz. To samo. Spojrzał się na pozostałych członków, którzy bardzo się zmartwili.
- Jin..- Jimin podszedł i przytulił przyjaciela - tak mi przykro..na pewno z tego wyjdzie.- W odpowiedzi wytrzeszczył oczy upuszczając telefon. Do jego oczu napłynęła fala łez. Stał tak patrząc w jeden punkt.
- Nosz cholera, 30 minut pracy poszło na marne - stylistka również podeszła próbując odratować rozmazany makijaż
- Chce do niej jechać.
- Nie możesz Jin, już mamy występ.
-Idźcie beze mnie. - chłopaki zrozumieli że nie ma co się wykłócać. Skinęli głową i wyszli wraz z Sanohae zostawiając go samego z Twoim zdjęciem na rozbitym ekranie telefonu.



J-HOPE


J-Hope nie mógł znieść tego widoku. Jego zawsze uśmiechnięta, wesoła dziewczynka którą tak bardzo kocha teraz walczy o życie pod aparaturą. Westchnął cicho. Wczoraj wylał litry łez dowiadując się, że miałaś poważny zawał kiedy on był tak daleko. Usiadł na łóżku szpitalnym trzymając twoją rękę. Przepraszał cię za to, że nie mógł być przy tobie. W duchu wierzył że to słyszysz..postanowił że tym razem cię nie opuści. Położył się obok ciebie patrząc w blade, zamknięte powieki.
-Dobranoc księżniczko. - ucałował lekko zimne czoło drżącymi wargami i zasnął przy twoim boku.




JUNGKOOK


Jungkook czekał trzecią godzinę aż pojawisz się w drzwiach waszego domu. Niepokoił go fakt, że miałaś już być dawno temu . Po jego głowie chodziły najczarniejsze scenariusze co ci się mogło stać. Nie odbierasz telefonu, nie odpisujesz a twoje koleżanki nie wiedzą gdzie jesteś. Spojrzał ostatni raz na zegarek wzdychając. ''Jeszcze chwila. Zaraz będzie.''-myślał. Położył się na kanapie patrząc w sufit. ''A co jeśli jej się coś stało ?'' Po pewnym czasie jego powieki same z siebie opadały i chcąc nie chcąc usnął. Obudził się jednak szybko po tym co zobaczył w śnie. Miał koszmar, że coś ci się stało. Krwawisz umierając w ciemnościach. Jego oddech stał się nie równomierny. Nie myśląc wybiegł na ulicę w ulewę i pobiegł, sam nie wiedząc dokąd. Nagle zauważył w oddali karetkę. To nie mogłaś być ty..ale faktem jest, że tą drogą miałaś wrócić od koleżanki. Płomyk nadziei zgasł tak szybko jak usłyszał że zostałaś napadnięta i ciężko pobita. Nawet nie zdążył cię zobaczyć, karetka musiała bardzo szybko zawieźć cię do szpitala. ''Nie, nie..to nie ona..Y/N zaraz wróci do domu !! Ona..nie, proszę''





RAP MONSTER

- Spokojnie, nie dramatyzujmy. Pewnie złamała nogę czy coś, prawda ? - powiedział niezbyt przekonywującym tonem z wymuszonym uśmieszkiem na ustach. Był przekonany że chłopaki znowu sobie z niego robią jaja.
- Emm niezupełnie. Wypadł jej kręg czy coś takiego. - Jimin nie za bardzo znał się na tych sprawach, jedyne co wiedział to fakt, że to coś poważnego i że Namjoon jest skończonym idiotą i ma w dupie zdrowie jego dziewczyny.
- Kurwa, Jimin, weź już przestań jak ty nawet sam nie wiesz o czym mówisz - uśmiechnął się kpiąco biorąc mały łyk herbaty.
- Stary, ja nie wiem co ona w tobie widzi. Logiczne, palancie, że z takich rzeczy się nie żartuje . Ona leży w szpitalu i nie wiadomo czy w ogóle jeszcze stanie na nogach a ty kurwa w najlepsze popijasz sobie herbatkę. - po dłuższej analizie słów młodszego Namjoon oniemiał. W szoku wypluł napój w stronę Jimina.
- Ja wale, jej serio coś jest ! Kurde, czemu od razu nie powiedziałeś ?? Czemu dowiaduję się jako ostatni - Wziął kluczyki Jina od jego nowego samochodu i w pośpiechu ubierał buty.
- Nie to że coś, ale po pierwsze nie masz prawka, a tą plamę na koszuli będziesz zlizywał rozumiemy się ? - ostatnich słów Rap Mon nie usłyszał. Wybiegł z dormu wkurzony na chłopaków że jako twój chłopak dowiedział się o tym ostatni.




V

V będąc już drugi tydzień poza domem bardzo za tobą tęsknił. Mimo napiętego grafiku starał się każdą wolną chwilę poświęcić na wasze rozmowy telefoniczne. Zaniepokoiło go jednak to, że od 3 dni nie ma z tobą żadnego kontaktu. Pewnego dnia leżał rozwalony na kanapie w hotelu usiłując spać.
- Tae, Y/N  dzwoni, odebrać ? - krzyknął Jungkook z drugiego pokoju. V wstał jak oparzony i poleciał do telefonu potykając się przy okazji o randomowe rzeczy.
- Halo ? Y/N ? Czemu nie odbierałaś ? Coś się stało ? Tęskiniłemmm
- Nie no wszystko ok, jutro wychodzę.
- ..jak to ? skąd wychodzisz ?
- To nie powiedzieli ci ? Znaczy się no..nie chciałam cię martwić ale trochę tak złamałam nogę i musiałam jechać do szpitala..
-...- chłopak nie mógł wydusić z siebie ani słowa
- Tae żyjesz tam ?
- ...Jaki szpital ?
- Ty się zajmij swoją trasą, spokojnie, nic mi nie jest..dobra, lekarz przyszedł zrobić mi badania oddzwonię później kocham cię papa
- NIE CZEKAJ ! Aish rozłączyła się no..- westchnął cicho zasłaniając oczy ręką - czy ona mi nie ufa czy co..gdyby umierała pewnie też bym nic o tym nie wiedział








środa, 7 grudnia 2016

J-Hope - Zaufaj mi [+18]

Jezusie Chrystusie nigdy więcej. Nie jestem stworzona do pisania +18. Myślałam nad tym one shotem z dwa tygodnie i kupa z tego wyszła ale szkoda mi już to usuwać. Nie jest to jakiś ostry pornol (?) bo bym dostała chyba zawału w trakcie pisania. Jedno słowo - przepraszam xd. Teraz przynajmniej wiem że bardziej się odnajduję w ..takich lżejszych opowiadaniach ? Ale mówi się jolo, indżoj.


- Hobi ja już idę. Niedługo wrócę. - krzyknęłaś z korytarza pakując portfel do torby    Michaela Korsa.
- Będę tęsknił . - poczułaś jego dłonie oplatające twoją talię. Odwróciłaś się przodem do Hoseoka. Jego twarz była tak blisko twojej.. Pocałowałaś go w nos, po czym skierowałaś się stronę drzwi wyjściowych.
- Poczekaj. - powiedział za tobą. - Masz tu trochę pieniędzy, kup sobie coś ładnego. - Przed twoimi oczyma pojawiły się banknoty których sumy chyba nie zdołałabyś obliczyć.

- Nie musisz mi dawać pieniędzy, coś tam mam jeszcze sprzed wczoraj. Po za tym musisz sobie kupić jedzenie do pracy.
- Nie martw się o mnie kotek, zjem coś na mieście. No, to baw się dobrze jagi.
- Dobrze, będę. Kocham cię oppa. - uśmiechnęłaś się uroczo i  wyszłaś. J-Hope stał oparty o framugę drzwi obserwując jak wchodzisz do samochodu, gdzie czekały już twoje koleżanki.

***

Centrum handlowe było większe niż przypuszczałaś. Piętra zdawały się nie mieć końca. Powoli podążałaś za grupką swoich przyjaciółek rozmyślając nad tym czy powinnaś przyjąć te pieniądze od Hoseoka. To była naprawdę spora suma. Co gorsze, to nie był pierwszy raz kiedy Hobi rozpieszczał cię bardziej niż powinien. Byłaś dla niego księżniczką, dla której nie należy niczego żałować. Kupował ci najdroższe buty i torebki podczas gdy sam zostawiał sobie po 20 zł na dzienne pożywienie. Niestety tłumaczenie mu, że to on się dla ciebie liczy a nie jego kasa nie przemawiała do niego.
- Ee Y/N ! Co ty tak z tyłu idziesz ? - wyrwała cię z zamyślenia  jedna z twoich koleżanek .
- Hm ? Coś mówiłaś ? Przepraszam, zamyśliłam się. - szybko dołączyłaś do grupki znajomych .
- No nie wierze. Pewnie ta to cały czas o tym swoim Koseoku myśli - powiedziała Shyeen
-*kaszel* Hoseok. Nazywa się Hoseok. Nie przeinaczaj. - oznajmiłaś lekko się rumieniąc. Naprawdę to widać że cały czas o nim myślisz ?

***

Szłyście tak po galerii dobre parę godzin. Nie obyło się bez śmiechów, plotek, zdjęć, snapów i podrywaniu kasjerów w drogeriach. Jednym słowem czas upłynął wam bardzo miło . Nagle twoją uwagę przyciągnął pokaźny sklep znajdujący się obok drzwi obrotowych. Zajrzałaś dyskretnie przez szybkę by sprawdzić co się w nim znajduje. Wywnioskowałaś, że był to bardzo ekskluzywny, a co za tym idzie, drogi sklep. Wnętrze wyglądało jak miliardowa wersja Victoria's Secret. Twoje zainteresowanie zauważyła Minyeon. Skinęła głową do pozostałych żebyście tam weszły. Wnętrze wyglądało naprawdę pokaźnie. Na samym progu już było czuć słodkie perfumy za co najmniej miesięczną pensję przeciętnego człowieka. Rozejrzałyście się chwilę po pomieszczeniu po czym twoje przyjaciółki dorwały się do wystawy i wieszaków. Miałaś je z głowy na jakieś 30 minut. Sprawdziłaś metkę randomowej rzeczy i wytrzeszczyłaś oczy. Takiej ceny za zwykłą bieliznę to ty jeszcze nie widziałaś. Fakt, nie była brzydka ale nawet jak miałaś takie pieniądze przy sobie, to nie miałaś najmniejszego zamiaru tyle wydawać za kawałek materiału.
- Idź przymierzyć. Hoseokowi się spodoba. - usłyszałaś zza pleców swoją koleżankę. Nie dając ci dojść do słowa zaprowadziła cię do przymierzalni. Gdy zostałaś sama w jednej z kabin, westchnęłaś, po czym przyjrzałaś się ubraniu. Lawendowe, lekko prześwitujące, koronkowe body z czarnymi kokardkami na ramiączkach. Usłyszałaś pukanie do kabiny.
-Przymierzyłaś już ? Chcemy zobaczyć jak to wygląda.
- No już już, chwila no. - na wszelki wypadek zamknęłaś drzwiczki na zamek. Westchnęłaś po raz drugi i zaczęłaś przymierzanie. Po kliku walkach z zapięciami udało ci się uzyskać efekt końcowy. Ostatecznie rozpuściłaś włosy i przejrzałaś się w lustrze. W odbiciu zobaczyłaś zupełnie inną osobę. Z powodu iż byłaś dość wstydliwa, nie gustowałaś w tego typu zakupach. Powoli uchyliłaś drzwiczki wychylając głowę.
- No dawaj dawaj, nie mogę się doczekać ! - krzyknęła Shyeen otwierając szybko drzwi. Zobaczywszy cię, dziewczyny zaczęły piszczeć w niebogłosy.
- Boże, kupuj to !To jest chyba stworzone dla ciebie ! Matko bosko czemu ty się nie chwalisz że masz taką boską figurę ??
- Hmm no sama nie wiem..nie jest za bardzo..wyzywające ?
- Jest i o to chodzi ! Aww zazdroszczę twojemu chłopakowi - zaśmiała się Minyeon. Widząc twoje niezdecydowanie Kimseon wzięła ci portfel z torebki i pomimo twoich protestów pobiegła do kasjerki.
- Psze pani, koleżanka to chce kupić. - wręczyła jej odpowiednią sumę, po czym uśmiechnięta wróciła do was oddając ci portfel.
- Zabije cie. - powiedziałaś z mordem w oczach.
- Nie ma za co. Nie tylko ty mi dzisiaj podziękujesz. - puściła ci oczko przez co zrobiłaś się czerwona.

***

Było już ciemno gdy wróciłaś do domu. Włączając latarkę w telefonie włożyłaś klucz do zamku od drzwi wejściowych. Weszłaś po cichu do środka, nie wiedząc czy Hoseok już przyjechał i śpi. Ku twojemu zdziwieniu jeszcze był w pracy. Położyłaś klucze wraz z torbą na stole w kuchni spoglądając na zegarek.
- 12:00 no pięknie.- pomyślałaś przecierając zmęczone oczy. Wzięłaś zakup i skierowałaś się w stronę łazienki na powtórne przymierzenie. Ku twoim obawom , dziewczyny zmusiły cię żebyś dzisiaj ów zakup w jakiś umiejętny sposób wykorzystała. Bałaś się jak cholera. Pomimo faktu, że mieszkacie razem z J-Hopem jakieś 2 lata to nigdy do niczego między wami nie doszło. Po prostu się tego bałaś. Hobi to rozumiał, powiedział że poczeka ile będzie trzeba. Iście urocze z niego stworzenie . Uznałaś że dzisiaj trzeba się przełamać i mieć to za sobą. Głośno przełknęłaś ślinę spoglądając w lustro. Odbicie w żadnym stopniu nie pokazywało że jeszcze nigdy tego nie robiłaś. Bardziej wyglądałaś już na dość dobrze obcykaną w tych sprawach. Zrobiłaś mocny makijaż mając nadzieję że to w jakiś sposób cię ośmieli. Trochę w sumie to pomogło. Czułaś się bardziej odważna ale nie dość żeby pokazać się w takim stroju Hoseokowi. Postanowiłaś sięgnąć po mocniejszy ''ośmielacz''. Założyłaś czarną bluzę Hobiego, która była na ciebie o wiele za duża, ale to jedyne co było łatwo zdjąć, a w razie stchórzenia zakryć wszystko. Ponownie skierowałaś się do kuchni biorąc butelkę czerwonego wina. Wypiłaś pełną lampkę. Co prawda, nie za bardzo lubiłaś alkohol, ale jeśli ma to pomóc to się poświęcisz. Zegar właśnie wybijał godzinę pierwszą. Hoseok już powinien być. Poszłaś jeszcze raz sprawdzić makijaż i włosy. Usłyszałaś jak ktoś otwiera drzwi wejściowe. Serce ci stanęło a ręce zaczęły się trząść. Twoim planem ewakuacyjnym było zamknięcie się w łazience póki Hobi sobie nie pójdzie.
- Kurde teraz albo nigdy- spojrzałaś jeszcze raz w lustro i cicho otworzyłaś drzwi. Powoli przemierzałaś korytarz.
- Y/N kochanie moje, wróciłaś już ? Kupiłem ci kwiaty. - usłyszałaś głos dobiegający z salonu. Weszłaś do owego pomieszczenia cicho zachodząc od tyłu swojego chłopaka. Przytuliłaś się do niego mocno, opierając brodę na jego ramieniu.
- Jak było na zakupach księżniczko ? Co sobie kupiłaś ? - odchylił głowę do tyłu uśmiechając się.
- Niespodzianka - szepnęłaś mu do ucha. Nieco się zdziwił, aczkolwiek podobało mu się to. Odwrócił się do ciebie zmierzając cię wzrokiem.
- Słodko wyglądasz w moich ubraniach, wiesz ? - objął cię w pasie patrząc ci w oczy. Uśmiechnęłaś się lekko.
- Ponoć lepiej wyglądam bez nich - puściłaś mu oczko. Hoseok nie ukrywał swojego zdziwienia spowodowanego twoją nagłą zmianą zachowania, ale nie protestował. Spojrzał się na ciebie pytającym wzrokiem pełnym nadziei. Nie ma już odwrotu. Skinęłaś niepewnie  głową wiedząc o co mu chodzi. W odpowiedzi przygryzł lekko wargę.
- To może to sprawdzimy, co ty na to ? - włożył  ręce pod bluzę delikatnie głaszcząc twoje plecy. Dostałaś przyjemnych dreszczy. Uśmiechnął się zadziornie gdy poczuł koronkę pod ubraniem. Lekko podniósł materiał do góry cały czas patrząc ci w oczy.
- Naprawdę tego chcesz ? - spytał już poważnym głosem.
- No tak. - sama nie byłaś przekonana swoją wypowiedzią.
- Zuch dziewczyna  - pogłaskał cię po głowie. Nosem delikatnie przejechał po twojej szyi.
-Nie bój się, będę delikatny. - w odpowiedzi oplotłaś rękami jego tors przyciągając do siebie. Westchnęłaś nadal lekko zestresowana. Hoseok pocałował cię delikatnie aby trochę oswoić cię z sytuacją. Poczułaś jego silne ręce podnoszące cię do góry. Złapał cie w ugięciu pod kolanami i powolnym krokiem skierował się ku sypialni. Byłaś z siebie dumna że te najgorsze masz już za sobą. Po krótkiej chwili Hoseok nogą pchnął drzwi od sypialni równie sprawnie  je przymykając. Poczułaś miękki materiał pościeli pod sobą. Zanim się obejrzałaś Hobi zawisł nad tobą już bez koszulki.
- Szybki jesteś - odparłaś trochę rozbawiona.
- Nawet nie wiesz ile czasu czekałem na tę chwilę.- powiedział głębokim zachrypniętym głosem. Prychnęłaś nerwowo.
- Przepraszam..naprawdę się stresuję.
- Nie ma czym. Zaufaj mi. - poczułaś coś ciepłego  i wilgotnego na swojej szyi. Przymknęłaś oczy delektując się tym rozkosznym uczuciem. Hoseok powoli zniżał się z pocałunkami zatrzymując się pod obojczykiem. Wysłał ci kolejne pytające spojrzenie.
- no dawaj - uśmiechnęłaś się szeroko. Widać alkohol zdążył już cię oswoić z sytuacją. Już nie stresowałaś się jak wcześniej. Wręcz przeciwnie. Zdałaś sobie sprawę że od dość dawna tego pragnęłaś tylko nie dopuszczałaś do siebie tej myśli.
Wplotłaś palce w brązowe włosy chłopaka. Ten mając już 100% pewność uśmiechnął się diabelsko. Nie wiesz czemu jarało cię to ,i to bardzo. Nosem zachaczał dekolt  twojej jego bluzy co spowodowało że nie mogłaś złapać oddechu. Nim się obejrzałaś bluza walała się gdzieś po podłodze. Zostałaś tylko w swoim koronkowym body. Hoseok nie mógł oderwać od ciebie wzroku przygryzając co chwila wargę.  W jego oczach dostrzegłaś miłość i pożądanie. Złapał cię za wewnętrzną stronę ud delikatnie ale stanowczo rozkraczając twoje nogi. Wszedł  pomiędzy nimi dając ci krótki lecz namiętny pocałunek.. I stało się.  Zgodnie z obietnicą Hobi bardzo uważał i starał się być delikatny co cię z lekka irytowało no ale dobrze. Mimo tego uważałaś tę noc za najlepszą w życiu. Pomimo braku trzeźwości zapamiętałaś każdy szczegół. Było tak cudownieee..

***

Obudził cię głośny alarm. Cholera no tak, dzisiaj poniedziałek. Studia. Otworzyłaś powoli oczy wyłączając budzik. Uśmiechnęłaś się przypominając sobie wczorajszą noc. Wyszłabyś spod kołdry gdyby nie fakt, że jesteś naga. No tak, trzeźwość wróciła, to i wstydliwość też. Odwróciłaś się. ''Dobra, Jung jeszcze śpi, dam mu buziaka i powoli pójdę do łazienki doprowadzić się do względnego porządku'' - pomyślałaś. Nachyliłaś się cmokając usta Junga lecz ten, jak się obawiałaś, złapał cię w pasie i przybliżył do siebie dając długi i namiętny pocałunek. Oderwałaś się delikatnie chcąc wstać lecz ten, jak to Hoseok, postanowił się z tobą podrażnić i nie chciał cię puścić z objęć.
- Hobiś oppa, muszę iść na studia.
- Dzisiaj nigdzie nie idziesz.
-Ale..
-Żadne ale. Dzisiaj spędzamy ze sobą cały dzień i noc. - na ostatnie słowa uśmiechnął się zadziornie.
- Komuś się podobało wczoraj - zaśmiałaś się wtulając się w tors chłopaka
- Oj bardzo. To co , robimy powtórkę ? Dzisiaj, jutro,pojutrze, za tydzień..
- Dobra dobra już się nie rozpędzaj.
- Aish misia. Ty nie wiesz w co się wpakowałaś - powiedział zachrypniętym głosem.





Lydia Land of Grafic